Usługa

Wymiana grzejników

Demontaż starych żeliwnych i montaż nowych, z zaworami termostatycznymi.

Biały grzejnik drabinkowy zamontowany na ścianie łazienki, obok miska WC podwieszana

Stary żeliwny grzejnik pod oknem ma dwie wady i jedną zaletę. Zajmuje pół metra przestrzeni, wygląda jak wygląda i praktycznie nie da się przy nim regulować temperatury. Za to gdy raz się nagrzeje, trzyma ciepło godzinami.

Nowoczesny grzejnik płytowy jest odwrotny: reaguje szybko, ma mniejszą bezwładność i z zaworem termostatycznym pozwala ustawić temperaturę osobno w każdym pomieszczeniu. To właśnie ta możliwość, a nie sam wygląd — jest najczęstszym powodem wymiany.

Wymieniamy grzejniki w mieszkaniach i domach w Warszawie oraz okolicach do 40 km. Zgodnie z cennikiem od 400 zł za sztukę.

Dobór mocy — najczęstsze źródło rozczarowania

Najbardziej kosztowny błąd przy wymianie grzejnika polega na dobraniu go na oko, na zasadzie „stary miał metr dwadzieścia, nowy niech ma tyle samo”.

Grzejnik żeliwny i płytowy o tych samych wymiarach mają różną moc. Do tego moc podawana w katalogu odnosi się do konkretnych parametrów zasilania, a te w polskich instalacjach bywają niższe, niż zakłada producent. Grzejnik dobrany bez uwzględnienia tego okazuje się słabszy w praktyce niż na papierze, i po pierwszej zimie klient stwierdza, że przed wymianą było cieplej.

Liczy się też to, co zmieniło się w mieszkaniu. Jeśli przy okazji wymieniono okna na szczelniejsze albo ocieplono budynek, zapotrzebowanie spadło i grzejnik może być mniejszy. Jeśli natomiast zlikwidowano ściankę i połączono dwa pomieszczenia, jest odwrotnie.

Dlatego przed wymianą pytamy o kubaturę pomieszczenia, liczbę ścian zewnętrznych, rodzaj okien i to, czy budynek jest ocieplony. To pięć minut rozmowy, które decydują o tym, czy efekt będzie zadowalający.

Rozstaw przyłączy i dlaczego bywa problemem

Stare grzejniki żeliwne są zasilane bocznie, z przyłączami o rozstawie wynikającym z liczby członów. Nowe grzejniki płytowe występują w wersji z zasilaniem bocznym lub dolnym, a to drugie ma znormalizowany rozstaw.

W praktyce oznacza to, że nowy grzejnik rzadko trafia dokładnie w istniejące przyłącza. Rozwiązania są trzy: dobranie grzejnika pasującego do istniejącego rozstawu, zastosowanie zestawu przyłączeniowego z regulacją albo przeróbka podejść.

Pierwsze jest najtańsze, ale ogranicza wybór. Drugie działa w większości typowych sytuacji. Trzecie daje pełną swobodę, ale wymaga ingerencji w instalację, czyli często kucia, i wtedy warto od razu rozważyć, czy nie schować rur w ścianie, skoro i tak trzeba ją otworzyć.

Mówimy o tym przed zakupem grzejnika, a nie po. Sprzęt kupiony bez sprawdzenia rozstawu bywa trudny do zwrotu, jeśli karton został otwarty.

Jak wymienić grzejnik zimą

Najczęstsze pytanie w sezonie i odpowiedź jest optymistyczna: da się, bez wyłączania ogrzewania w całym pionie.

Jeśli zawory odcinające przy grzejniku działają, sprawa jest prosta — zakręcamy, spuszczamy wodę z samego grzejnika i wymieniamy. Problem pojawia się wtedy, gdy zawory są zapieczone albo w ogóle ich nie ma, co w starszym budownictwie zdarza się często.

Wtedy stosujemy zamrażanie rur — zgodnie z cennikiem od 120 zł za punkt, a przy grzejniku potrzebne są zwykle dwa: na zasilaniu i na powrocie. Korek lodowy odcina odcinek tak samo skutecznie jak zawór, więc ani pion nie musi być opróżniany, ani sąsiedzi powiadamiani.

Poza sezonem jest wygodniej, bo nie ma presji czasu i można spokojnie sprawdzić działanie instalacji po napełnieniu. Ale jeśli grzejnik przecieka w styczniu, nie ma sensu czekać do maja.

Zawór termostatyczny — co realnie daje

Głowica termostatyczna nie steruje temperaturą grzejnika, tylko temperaturą powietrza w pomieszczeniu. To rozróżnienie tłumaczy większość nieporozumień.

Głowica mierzy temperaturę w swoim otoczeniu i przymyka przepływ, gdy osiągnie wartość ustawioną na pokrętle. Dlatego grzejnik z termostatem bywa letni, nie dlatego, że coś nie działa, tylko dlatego, że w pokoju jest już tyle stopni, ile zamówiono.

Z tego samego powodu głowica nie może być zasłonięta. Zabudowana meblem, schowana za zasłoną albo przykryta ręcznikiem mierzy temperaturę w tej niszy, a nie w pokoju — zamyka przepływ za wcześnie i pomieszczenie zostaje niedogrzane.

Realna oszczędność zależy od sposobu rozliczania budynku. Przy podzielnikach ciepła efekt jest bezpośredni i odczuwalny. Przy rozliczeniu ryczałtowym termostat daje przede wszystkim komfort — możliwość utrzymania niższej temperatury w sypialni i wyższej w łazience.

Odpowietrzanie i co oznaczają dźwięki w instalacji

Po każdym napełnieniu instalacji w grzejnikach zostaje powietrze i trzeba je usunąć. Zaniedbanie tego kroku to najczęstsza przyczyna telefonu tydzień po wymianie z informacją, że grzejnik grzeje tylko od dołu.

Grzejnik ciepły na dole, zimny u góry to klasyczny objaw zapowietrzenia. Wystarczy odpowietrznik i chwila cierpliwości.

Grzejnik ciepły u góry, zimny na dole oznacza coś innego, zwykle osad nagromadzony w dolnej części albo zbyt mały przepływ. Odpowietrzanie tu nie pomoże.

Szum i bulgotanie przy pracy instalacji to również powietrze, ale krążące w obiegu. Jeśli wraca mimo odpowietrzania, gdzieś jest zasysane: najczęściej przez nieszczelność po stronie ssącej albo przez zbyt niskie ciśnienie w instalacji.

Stukanie przy nagrzewaniu bierze się zwykle z braku swobody rozszerzania: rura zaciśnięta w uchwycie albo ciasno zamurowana pracuje przy zmianie temperatury i uderza o przegrodę.

Grzejnik dekoracyjny i drabinkowy

Coraz częściej klienci wybierają grzejniki, które mają nie tylko grzać. Warto wiedzieć, z czym się to wiąże.

Grzejniki drabinkowe w łazience są wygodne, ale mają wyraźnie mniejszą moc niż płytowe o podobnych gabarytach. W łazience z jedną ścianą zewnętrzną zwykle wystarczają; w większej, narożnej, bywają za słabe i warto dołożyć ogrzewanie podłogowe albo wybrać model z grzałką elektryczną, która pozwala dogrzać poza sezonem.

Grzejniki dekoracyjne — pionowe, płaskie, w nietypowych kolorach — wymagają zwykle innego rozstawu przyłączy i częściej niż standardowe potrzebują przeróbki podejść. Są też droższe w serwisie, bo elementy nie zawsze są dostępne od ręki.

Przy obu typach kluczowe jest sprawdzenie mocy w warunkach odpowiadających rzeczywistym parametrom instalacji, a nie tylko wartości z nagłówka karty katalogowej.

Przenoszenie grzejnika w inne miejsce

Czasem wymiana to nie wszystko, przy zmianie układu pomieszczenia grzejnik przeszkadza tam, gdzie jest. Da się go przenieść, ale warto znać konsekwencje.

Miejsce pod oknem nie jest przypadkowe. Grzejnik ustawiony tam tworzy kurtynę ciepłego powietrza, która równoważy chłód schodzący od szyby. Przeniesienie go na ścianę wewnętrzną sprawia, że przy oknie robi się nieprzyjemnie, nawet jeśli średnia temperatura w pokoju się zgadza. Przy nowoczesnych, dobrze izolowanych oknach efekt jest mniejszy, ale nadal odczuwalny.

Przedłużenie instalacji oznacza kucie. Rury trzeba poprowadzić w bruździe albo w warstwie podłogowej, a to prace, które warto łączyć z remontem, a nie wykonywać osobno w wykończonym mieszkaniu.

Dłuższy odcinek to większe opory przepływu. W instalacji z kilkoma grzejnikami przesunięcie jednego potrafi zaburzyć rozpływ i sprawić, że dalszy grzejnik zacznie grzać słabiej. Przy większych zmianach trzeba to przeliczyć, a nie tylko przedłużyć rurę.

Mówimy o tym przed pracą, bo to jedna z tych decyzji, których konsekwencje ujawniają się dopiero w pierwszą mroźną noc.

Ile to trwa i ile kosztuje

Wymiana jednego grzejnika przy sprawnych zaworach to zwykle robota na jedną wizytę. Przy kilku grzejnikach w mieszkaniu opłaca się umówić wszystko naraz, bo przygotowanie instalacji wykonuje się raz.

Zgodnie z cennikiem wymiana grzejnika kosztuje od 400 zł. Do tego dochodzą ewentualne prace dodatkowe: zamrażanie rur po 120 zł za punkt, gdy zawory nie działają, oraz przeróbka podejść, jeśli rozstaw się nie zgadza — tę wyceniamy indywidualnie, bo zakres bywa różny.

UsługaCena netto
Wymiana grzejnikaod 400 zł
Zamrażanie rur (½ cala)od 120 zł / pkt
Przeróbka podejśćcena indywidualna

Co zrobić ze starym grzejnikiem

Drobiazg, o którym mało kto myśli przed robotą, a który potrafi zostawić problem na klatce schodowej.

Grzejnik żeliwny na sześć członów waży kilkadziesiąt kilogramów i nie zejdzie po schodach w całości. Zwykle dzieli się go na miejscu na człony, co jest wykonalne, ale hałaśliwe i brudne. Warto zaplanować, gdzie trafi — złom przyjmuje żeliwo, więc zwykle nie jest to koszt, ale transport trzeba zorganizować.

Grzejnik płytowy jest lżejszy i łatwiejszy w wyniesieniu, ale i tak nie jest odpadem, który wolno zostawić przy śmietniku.

Ustalamy to przed rozpoczęciem pracy, żeby po wymianie nie okazało się, że ktoś musi się tym zająć naprędce.

Ile to kosztuje poza samym montażem

Cena grzejnika to zwykle mniejsza część rachunku i to zaskakuje najbardziej.

Do kosztu dochodzą zawory, bo starych nie warto zostawiać. Zawór termostatyczny z głowicą to zwykle sto kilkadziesiąt złotych za komplet na jeden grzejnik, zawór powrotny drugie tyle. Przy grzejniku z podłączeniem dolnym potrzebny jest zestaw przyłączeniowy, czyli kolejny wydatek.

Jeśli w mieszkaniu nie ma sprawnych zaworów odcinających, dochodzi zamrożenie rur, od 120 zł za punkt, przy grzejniku zwykle dwa punkty. Alternatywą jest spuszczenie wody z pionu przez administrację, co bywa darmowe, ale wymaga terminu i zgody.

Przy przenoszeniu grzejnika w inne miejsce doliczamy przeróbkę instalacji, a przy starej stalowej często także wymianę odcinka, bo gwint na pięćdziesięcioletniej rurze rzadko wytrzymuje rozkręcenie.

Podajemy to wszystko przed rozpoczęciem, nie po. Rachunek wyższy od ustalonego to najszybszy sposób na stratę klienta.

Czego nie robimy przy grzejnikach

Nie zwiększamy liczby grzejników ani nie powiększamy mocy ponad projekt bez zgody administracji, jeśli budynek ma wspólną instalację. To nie jest nadgorliwość: podniesienie poboru ciepła w jednym mieszkaniu odbija się na sąsiadach wyżej w pionie, a przy podzielnikach kosztów kończy się sporem.

Nie montujemy grzejnika na instalacji, która ma widoczne ślady korozji na przyłączu. Nowy grzejnik na zmurszałej rurze to awaria odłożona o kilka miesięcy, a potem rozmowa o tym, kto za nią odpowiada.

Nie zdejmujemy grzejników na czas remontu, jeśli klient chce zostawić otwartą instalację na kilka tygodni. Wysychające uszczelnienia i powietrze w układzie robią więcej szkody niż pożytku. Zamiast tego montujemy zaślepki albo przekładamy termin.

Przy ogrzewaniu podłogowym nie ruszamy rozdzielacza bez wcześniejszego sprawdzenia, czy pętle są opisane. Odkręcenie wszystkiego i zgadywanie potem, która pętla idzie do której sypialni, to kilka godzin roboty do wyrzucenia.

Jak wygląda realizacja

  1. 1

    Dobór grzejnika

    Ustalamy moc na podstawie kubatury pomieszczenia, liczby ścian zewnętrznych, rodzaju okien i tego, czy budynek jest ocieplony. Sprawdzamy rozstaw przyłączy, od niego zależy, czy wystarczy zestaw przyłączeniowy, czy potrzebna jest przeróbka podejść.

  2. 2

    Odcięcie i demontaż

    Odcinamy zasilanie grzejnika. Jeśli zawory są zapieczone albo ich nie ma, stosujemy zamrażanie rur od 120 zł za punkt — dzięki temu nie trzeba opróżniać pionu ani powiadamiać sąsiadów.

  3. 3

    Montaż nowego grzejnika

    Montujemy wsporniki, wieszamy grzejnik i podłączamy go do instalacji wraz z zaworem termostatycznym i odpowietrznikiem, dbając o swobodę rozszerzania rur.

  4. 4

    Napełnienie, odpowietrzenie i próba

    Napełniamy instalację, odpowietrzamy grzejnik i sprawdzamy szczelność połączeń pod ciśnieniem roboczym. Wyjaśniamy działanie głowicy termostatycznej, żeby nie została później zabudowana ani zasłonięta.

Wymiana grzejników — najczęstsze pytania

Ile kosztuje wymiana grzejnika?

Zgodnie z cennikiem od 400 zł za sztukę. Doliczane bywa zamrażanie rur po 120 zł za punkt, gdy zawory odcinające nie działają, oraz przeróbka podejść, jeśli rozstaw przyłączy się nie zgadza — tę wyceniamy indywidualnie.

Czy można wymienić grzejnik w sezonie grzewczym?

Tak. Jeśli zawory odcinające działają, wystarczy zakręcić i spuścić wodę z samego grzejnika. Gdy zawory są zapieczone lub ich nie ma, stosujemy zamrażanie rur — pion pozostaje pod ciśnieniem, a sąsiedzi mają ogrzewanie.

Skąd wiadomo, jaki grzejnik dobrać?

Z kubatury pomieszczenia, liczby ścian zewnętrznych, rodzaju okien i stanu ocieplenia budynku. Dobieranie po wymiarach starego grzejnika to najczęstszy błąd — żeliwo i płyta o tych samych gabarytach mają różną moc.

Grzejnik jest ciepły na dole, a zimny u góry — co to znaczy?

To klasyczny objaw zapowietrzenia, wystarczy odpowietrznik. Odwrotna sytuacja, czyli ciepło u góry i chłód na dole, oznacza zwykle osad w dolnej części albo zbyt mały przepływ i odpowietrzanie tu nie pomoże.

Czy zawór termostatyczny obniży rachunki?

Pozwala ustawić temperaturę osobno w każdym pomieszczeniu i nie przegrzewać pokoi, z których się nie korzysta. Przy rozliczeniu z podzielnikami efekt jest bezpośredni; przy ryczałcie zyskujesz przede wszystkim komfort.

Dlaczego grzejnik z termostatem bywa tylko letni?

Bo głowica steruje temperaturą powietrza w pomieszczeniu, a nie temperaturą grzejnika. Gdy w pokoju jest już tyle stopni, ile ustawiono, przepływ się przymyka. Ważne, żeby głowicy nie zasłaniać meblem ani zasłoną, wtedy mierzy temperaturę w niszy i zamyka przepływ za wcześnie.

Czy grzejnik drabinkowy wystarczy w łazience?

W łazience z jedną ścianą zewnętrzną zwykle tak. W większej lub narożnej bywa za słaby, wtedy warto rozważyć model z grzałką elektryczną albo uzupełnienie ogrzewaniem podłogowym.

Co z starym grzejnikiem?

Zabieramy go lub dzielimy na miejscu, jeśli to żeliwo: grzejnik na sześć członów nie zejdzie po schodach w całości. Ustalamy to przed rozpoczęciem pracy, żeby nie zostawić problemu na klatce schodowej.

Bezpłatna wycena Twojego zlecenia

Zadzwoń lub napisz — ustalimy zakres, a przy większych zleceniach przyjedziemy na oględziny i przygotujemy wycenę bez zobowiązań. Warszawa i okolice do 40 km.